POEZJA

Energetyczna przyjaciółka brzoza.

Poezja. No cóż. Można by powiedzieć, że jest to utwór rymowany, albo wiersz biały opisujący emocje, stany uczuciowe w krótkiej formie.

Niby nic trudnego. No bo cóż to za problem poukładać kilka rymów i już gotowe. Tak niektórzy o niej myślą.

Jednak nie mają racji. Jest przecież delikatna, piękna i tajemnicza jak miśnieńska porcelana. Wytrawny poeta chwyta ulotne emocje i mówi o nich najpiękniej.

Przenosi nas słuchaczy w zaczarowany świat i możemy choć na chwilę pofrunąć.

POEZJA II

Jestem przekonany, że zaczarowany świat poezji, to przestrzeń, w której bywamy zupełnie inni niż w życiu codziennym. Inni, to znaczy czasami lepsi, czasami weselsi, często nostalgiczni, a bywa też, że melancholijni aż wstyd. Kiedy zagłębiamy się w poezję, to przekraczamy pewną granicę jak Alicja i przechodzimy na drugą stronę lustra. Nasze mózgi rozpoczynają pracę na innych falach. Unosi nas wyobraźnia.

Jednego razu wydało mi się, że mnie też nawiedziła wena. Chwyciłem, więc za pióro. Jednak mimo usilnych starań, przyszedł mi do głowy jedynie taki rym:
„Lepiej posłuchać wierszy wytrawnych,
Niż kombinować rymów niewprawnych”
No właśnie. Wena nie wszystkich nawiedza…

POEZJA III

Poezja daje nam paletę doznań. Wprowadza w nostalgię, melancholię, czasami wzmacnia nadzieją, napełnia siłą. A to wzbogaca emocjonalnie. Wielu osobom świat poezji wydaje się być oderwanym od życia. Jednak nic bardziej mylnego. Poezja wprawdzie mówi językiem innym niż potoczny, ale dzięki temu trafnie sięga do najgłębszych przestrzeni naszych odczuć. Metafory, porównania, przenośnie, figury retoryczne – jak oksymoron, napędzają naszą wyobraźnię nawet długo po wysłuchaniu wiersza. Treści, które zajmują w prozie wiele stronic, wytrawny poeta sprytnie zawiera w kilku strofach. Czytamy, więc wiersze i tego pomiędzy wierszami uważnie i w skupieniu. Aby nic nam nie umknęło. Aby skłoniło do przemyśleń.

POEZJA IV

Słuchając piosenki ABBY „Andante, andante” rozluźniłem się. Nic w tym dziwnego, gdyż tekst opowiada historię w tempie spokojnego kroku.
Przyszła mi na myśl poezja, dostrzegłem, że czytanie, albo słuchanie jej wymaga właśnie takiego tempa, gdyż pozwala ono uspokoić rozbiegane myśli i wyciszyć na tyle, by wtopić się w bogactwo świata metafor, porównań, przenośni.
Zaganiany świat nie daje nam czasu na relaks, nakazuje pośpiech.
A Poezja wymaga skupienia się i zadumy, więc czytając szlachetne rymy, pozwólmy sobie na chwilę wytchnienia.
I w rytmie andante odpłyńmy do zaczarowanego świata poezji.

POEZJA V

Lubię poezję, choć trudno byłoby komukolwiek nazwać mnie jej znawcą. Czuję ją jednak tak samo, jak oglądanie obrazów i albo do mnie przemawiają, ponieważ zapadają mi w pamięć, albo przemykają przez nią, jak rozmazane barwy krajobrazu, umykającego za szybą pędzącego samochodu.

Impresje, czyjeś odczuwanie rzeczywistości i postrzeganie świata pozamykane w precyzyjnie skomponowanych słowach mają dla mnie tę właściwość, że nie analizuję ich pojedynczo, do bolesnego zrozumienia, gdyż tak nie potrafię, ale odbieram jako całość, wrażenie, radość i ból człowieczego istnienia.
Skupmy się, więc uważnie na wierszu i tego pomiędzy wierszami, aby nic nam nie umknęło. Aby skłoniło do przemyśleń.

POEZJA V

Kilka dni temu obudziłem się podenerwowany. Puściłam muzykę. Andrea Bocelli i Sarah Brightman śpiewali „Time to say goobye”. Melodia, takt po takcie, uwalniała mnie od napięcia. Tekst śpiewany przez duet wokalistów, mimo tego, że początkowo mówił o rozłące, to nastrajał optymistycznie.

– Piękno łagodzi nastroje, a muzyka jak poezja smutek w sercu zagłusza, czasami wzrusza – pomyślałem. Nic w tym dziwnego. Przecież z poezją porównuje się to, co piękne. Mówimy; Zapach świeżego chleba to poezja. Figura piękna jak poezja. Jesień jak poezja. A słyszałem też: Matematyka jak poezja.

Poezja pozwala nam zmienić sposób patrzenia na świat, sposób myślenia.

POEZJA VI

Wieczorny miły nastrój kazał mi wziąć do ręki tomik poezji. Jednak po przeczytaniu zaledwie kilku wierszy czar prysł.

Zdało mi się, że nie rozumiem intencji autora i posmutniałem. Jednak nie na długo, bo niespodziewanie w sukurs przyszła ciekawa myśl: – Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co… – powiedział Władysław Broniewski w jednym z wywiadów. – Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą, a czasami się śmieją – dodał.

Na tę myśl uśmiechnąłem się. – Chcę dotykać emocji, jakie niesie poezja – pomyślałem.

Zagłębiłem się w strofy poezji po raz drugi, ale tym razem bez analizowania i bez przymuszania się do bolesnego zrozumienia. Czytałem rymy i dałem im się unieść.

Poezję nie łatwo zrozumieć. Skupmy się więc,  czytajmy z uwagą wytrawnych wierszy i tego pomiędzy wierszami, a przeniesie nas ona w zaczarowany świat przemyśleń i wzruszeń.

POEZJA VII

Za oknem ulewa, istne oberwanie chmury. Strumienie wody płyną ulicami jak rzeka. Boję się.
Złowrogie pomruki burzy każą mi odejść od okna, pokornie usiąść w fotelu i czekać!

Biorę ulubiony zbiór poezji. Oskar Wizard pisze – „Oślepiające błyski piorunów trwogą napełniają ludzkie dusze” – Drżę i podenerwowany otwieram następną stronę: Adam Asnyk. Czytam  – „Dokoła szum rosnących wód, Strop niebios ołowiany” – brr…Wertuję dalej, bo wcale mi nie lepiej.
Teraz Leopold Staff – „Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną i  światła szarego blask sączy się senny…” – Uspokajam się.
Klimaty Poezji są niezmierzone. Ich bogactwo nastraja różnorako. Jest ona kwintesencją trosk i radości życia, często bywa ukojeniem.
Metaforą, porównaniem, przenośnią Poezja maluje jak pędzlem i skłania do przemyśleń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *