Drodzy Przyjaciele, Znajomi i Nieznajomi.

C.Dąbek 2008-09 009Choruję na SM, proszę o przekazanie mi 1% z podatku na leczenie i rehabilitację. Z góry serdecznie dziękuje za zrozumienie.
Dane do wpisania w PIT:

Zenon Miszewski nr KRS Fundacji 0000338878


tęsknota za pianinem 003C.

Każdego zdrowego chłopa, tak więc i mnie, nawiedzają chwilami myśli o potrzebach erotycznych, ale gdy rozbuchają się czasami, to pchają do marzeń o sprawach nieracjonalnych. Dziś, na przykład, marzę o pianinie… Niby nic nadzwyczajnego, przecież byłem muzykiem. Po co mi jednak ono i cóż wielkiego mógłbym wygrywać na tym instrumencie, kiedy granie sprowadzało się do obsługi dancingów, takiego muzykowania do kotleta. A poza tym, co wspólnego ma pianino z erotyką?… I na dodatek na zakup tego instrumentu musiałbym poświęcić sporo ciężko zarobionych pieniędzy.
Cis.
Monikę spotykam na dworcu. Idzie swym sprężystym krokiem. Dostrzega mnie, podchodzę więc i witamy się jak przyjaciele. Spotkanie nie należy jednak do łatwych, bo kiedy spogląda na mnie swymi niebieskozielonymi oczami, to natychmiast zwalają mi się na głowę wspomnienia, wspomnienia iście erotyczne, a nawet powiedziałbym… pornograficzne!
Mam na imię Jerzy i
jestem facetem dojrzałym, a także statecznym bez wątpienia, więc czuję się nieswojo. Ale kiedyś tak nie było. (więcej…)

„Zajazd Bałtycki” w Ustce w dniach od 05. do 10 czerwca 2012 roku był miejscem Ogólnopolskich Konfrontacji Artystycznych Niepełnosprawnych pod honorowym patronatem Małżonki Prezydenta RP Pani Anny Komorowskiej.
Organizatorką przedsięwzięcia była Pani Krystyna Grabowska Prezes Centrum Rehabilitacji im. ks. Biskupa Jana Chrapka w Grudziądzu.

Programem imprezy były:
– Konfrontacje plastyczne, piosenkarskie, recytatorskie
– Wystawa pt„ Malarstwo artystów Teatru Życia”
– Widowisko Poetycko-muzyczne artystów Teatru Życia
– Ogólnopolski plener malarski pt„ Morskie i nadmorskie krajobrazy”
– Koncert pt„ Artyści Teatru Życia – mieszkańcom Ustki”

W kilkudniowych konfrontacjach, wykładach i warsztatach przygotowujących do koncertu pracowały z niepełnosprawnymi artystami, wśród których znalazły się też osoby z programu Fundacji Arka Bydgoszcz, znane osoby ze świata telewizji, teatru i sceny. Była tam prezenterka – Zofia Czernicka, piosenkarka – Lidia Stanisławska, aktor – Tadeusz Kwinta, śpiewak operowy – Zbigniew Kulwicki. A oprawą muzyczną zajmował się Ryszard Romel.

10 czerwca promenadę przy scenie w Ustce zapełnił tłum słuchaczy. Wśród nich był też Burmistrz Miasta Ustki Pan Jan Olech. Gorącymi słowami przywitał obecnych artystów i słuchaczy. Burmistrz podziękował Pani Krystynie Grabowskiej za zorganizowanie imprezy i koncertu. Wręczył kwiaty. Zaprosił również na przyszły rok.

Po słowach powitań rozpoczął się koncert. I w tym momencie jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki zniknęła bariera dzieląca niepełnosprawnych od reszty. Popisowe wykonania utworów wywołały aplauz widowni.

W drugiej części koncertu wystąpili prowadzący warsztaty. Dwie piosenki zaśpiewała Lidia Stanisławska, Arię operową zaśpiewał Zbigniew Kulwicki. A z programem kabaretowym wystąpił Tadeusz Kwinta.
Występy znanych artystów podniosły rangę koncertu. Jednak podkreśliły też potrzebę promowania zdolnych i utalentowanych niepełnosprawnych.

Koncert zakończył się utworem „ Życie jest za krótkie aby pić gorzkie wino…” zaśpiewanym przez wszystkich występujących, co słuchaczy zachęciło do wspólnego śpiewania. Na koniec dali gromkie brawa.

Sponsorami imprezy byli:
PFRON, Urząd Miejski w Grudziądzu, Burmistrz Miasta Ustka.

Naznaczony1– Motylku, ty jesteś piękny. A czy ja jestem aż taki brzydki? Powiedz mi. Bo wyśmiewają się ze mnie i szydzą.
– Gnojarz, gnojarz – krzyknęła przelatująca ważka.
– Sam słyszysz – jęknął zdesperowany żuk.
– Żuczku, ty też jesteś piękny. Zajrzyj do skarbnicy swojej duszy. Popatrz ile dobrego robisz dla innych.
*
Jan urodził się z zajęczą wargą. Ojciec czmychnął jak tylko zobaczył kalectwo chłopca i ślubu z matką nie wziął. Wyszła za mąż za innego faceta, ale ten też go nie lubił i często poniżał wytykając, że sepleni.

(więcej…)

kwiecień 2010 007

– Damy radę! Damy radę! – krzyknął Sylwek swym tubalnym głosem i mimo strugami lejącego deszczu, uśmiechnął się. Mocnymi rękami chwycił załadowaną betonem taczkę i ruszył pędem.
Dwaj pomocnicy bez wahania złapali brzegi foli, którą przed chwilą przywiozłem i narzucili na pryzmę betonu. Przed kwadransem dwie „gruszki” wykiprowały na wyznaczony plac dwadzieścia cztery tony betonu, które budowlańcy mięli zwieźć taczkami do wnętrza budynku. A tu znienacka ulewa!

Przywiozłem im folię, bo byli kompletnie nieprzygotowani i deszcz zaskoczył ich dokumentnie! Groźba, że tony betonu spłyną z deszczem mogła stać się faktem!
– Budowanie, to nie jest takie tam, hop siup – mówi moja czteroletnia wnuczka, składając domek z klocków. Przyznaję jej rację bez wahania.
Moja budowa ruszyła półtora miesiąca temu. Wynająłem firmę budowlaną, a jej szef – Krystian ocenił, że cykl budowy zamknie się w czterech miesiącach. Przynajmniej tak zakładał. W jego ocenie budowa nieskomplikowana, więc wyznaczony termin miał być dotrzymany.

(więcej…)

(dlaczego tak. Okładka docelowa.pdf)

Książkę można kupić w Ustce w księgarni internetowej – www.wyczerpane.pl
Albo wysyłając zamówienie
na mój adres e-mail: pokoje@miszewski.net

Powieść Dlaczego tak? jest historią trzech kobiet dźwigających bagaż dramatycznych doświadczeń życiowych. Ich losy nie są ze sobą związane – każda z nich opowiada własną historię. Jedynym łącznikiem jest ich wiek i dorastanie wpisane w czas przemian ustrojowych w Polsce w latach 80. i 90., kiedy wchodzą w dorosłe życie. Zbieg okoliczności sprawia, że spotykają się w autobusie dalekobieżnym. Kiedy autobus rusza, te niezwykłe pasażerki zabierają czytelników w podróż w czasie.

Promocja „Dlaczego tak?” odbyła się w Bibliotece Miejskiej w Ustce


 

 

ROZDZIAŁ I
BĄDŹ SOBIE STEREM I OKRĘTEM
Autokar- Dlaczego tak.
Łatwo ci mówić…


Dorota weszła do autobusu zdecydowanie. Dwa zamaszyste kroki i już stała obok kierowcy. Poprosiła o bilet, bo nie zdążyła kupić w kasie. Wracała do domu na Kujawy, do miejscowości oddalonej od Łodzi o jakieś dwieście kilometrów. Takie wycieczki robiła już wcześniej z racji wykonywanej przez siebie pracy. Trzymając w ręku bilet, podniosła wzrok i natychmiast, bez zastanowienia, znalazła miejsce przy oknie. Pasażerów było niewielu, więc przyszło jej to łatwo. Ruszyła, popychając przed sobą pokaźną torbę.
– Halo! – krzyknął kierowca. – Pani ma bagaż, a za to należy się dwa pięćdziesiąt.
Nie dyskutowała, choć miała ochotę wygarnąć mu, że to tylko bagaż podręczny. Wzdrygnęła się i podała odliczone pieniądze, a ten wcisnął jej do ręki przygotowany bilet. Przygarbiona, nie zwracając na nikogo uwagi, burcząc pod nosem, wcisnęła się w upatrzony fotel i odwróciła głowę w stronę okna. Aby uspokoić nerwy, zaczęła powtarzać w myśli, że ta sytuacja jej wcale nie wkurzyła, że to tylko taki drobny incydent bez znaczenia. Niewiele to jednak pomogło, bo czuła, że drży na całym ciele. Nie wiedziała, czemu to ją poruszyło. Pewnie irytowało ją, że nie zaoszczędziła kilku złotych. Stałoby się tak, gdyby pozwoliła kierowcy umieścić torbę w luku bagażowym, ale nie mogła tego zrobić, ponieważ wiozła w niej interesujące teksty i informacje, a wszystko było dla niej bardzo ważne. Spojrzała na torbę niezdarnie wciśniętą pomiędzy fotel a przykurczone nogi i uśmiechnęła się, bo wiozła tam „skarby”.

(więcej…)

Pojawiła się nadzieja na okiełznanie SM. Wpisałem na moją stronę cytat z listu profesora Krzysztofa Selmaja, prekursora leczenia SM przez skórę. Czytając tę informację nabrałem nadziei, że jest szansa na pozbycie się, a co najmniej na powstrzymanie agresji choroby. Przeczytajcie:

„Metoda leczenia SM poprzez aplikacje antygenów na skórę polega na powtarzanym nakładaniu peptydów pochodzących z białek mielinowych na skórę w celu wywołania stanu immunologicznej tolerancji w stosunku do białek mielinowych. W SM obserwuje się reakcję autoagresywną w stosunku do mieliny (składnika tkanki mózgowej). Reakcja ta jest realizowana za pośrednictwem autoreaktywnych limfocytów, które atakują i niszczą własną mielinę.

(więcej…)

Paulina Izabela Romanowska Toruń– Opisywane w książce „Przełom – się” ludzkie losy mogłyby posłużyć za scenariusz niejednego wstrząsającego filmu – mówi bibliotekarka z Bydgoszczy Krystyna Skiera. – Ta książka z pewnością będzie dla wielu drogowskazem, jak żyć – twierdzi wikariusz generalny diecezji bydgoskiej ks. dr Bronisław Kaczmarek.

Bohaterami i autorami książki Fundacji Arka z Bydgoszczy „Przełom – się” są poławiacze przełomów. To ludzie, którzy odpowiedzieli na konkurs rozstrzygnięty 11 października w Pieczyskach nad Zalewem Koronowskim. W swoich tekstach poruszają sprawy bliskie każdemu człowiekowi, a więc problemy dzieciństwa, syndromu odrzucenia, walki ze słabościami i brakiem zaufania, a także oswajaniem bólu i ciemności. Mimo trudnych tematów jest w nich dużo optymizmu i nadziei.Katarzyna i Jacek Rąpca Wejherowo

Maria Szmuda z Gorzowa Wlkp. wyznała: „Dotarło do mnie, ile jeszcze mam”, a Zenon Miszewski z Ustki zrozumiał, po co żyje. Z kolei Arkadiusz Zając z Solca Kujawskiego napisał: „Dzięki kontaktowi z niemieckimi studentami i stypendystami z innych krajów nie skupiam się wyłącznie na swoich własnych problemach, które – jak się okazało – nie są największe”. (więcej…)

Oho! Idzie sezon!

Wszędzie widać ożywienie i wzmożony ruch. Nas, wynajmujących pokoje gościnne może uratować jedynie spokój. Czekamy na upragnionych wczasowiczów, a tu wiosna wkracza bardzo leniwie. Dlatego zastanawiam się, jak zachęcić gości aby przyjechali.

Po zachowaniu się nas wszystkich – właścicieli pensjonatów, bez wyjątku, widać zaniepokojenie i podenerwowanie. Ci, w dużych ośrodkach to chyba stresują się mniej. Albo, tego po nich nie widać. (więcej…)

„47”

(…)

ZWIASTUN I PIECZĘĆ

 

0.
na stronę do pianinaCyfry są magią samą w sobie.
Na rzeczywistość mają wpływ czasami jako pojedyncze znaki.
Bywa też, że tworząc liczbę jako wynik dodawania, wyciskają piętno na życiu człowieka.
Bywają błogosławioną wskazówką. Albo przekleństwem…

(więcej…)