Pojawiła się nadzieja na okiełznanie SM. Wpisałem na moją stronę cytat z listu profesora Krzysztofa Selmaja, prekursora leczenia SM przez skórę. Czytając tę informację nabrałem nadziei, że jest szansa na pozbycie się, a co najmniej na powstrzymanie agresji choroby. Przeczytajcie:

„Metoda leczenia SM poprzez aplikacje antygenów na skórę polega na powtarzanym nakładaniu peptydów pochodzących z białek mielinowych na skórę w celu wywołania stanu immunologicznej tolerancji w stosunku do białek mielinowych. W SM obserwuje się reakcję autoagresywną w stosunku do mieliny (składnika tkanki mózgowej). Reakcja ta jest realizowana za pośrednictwem autoreaktywnych limfocytów, które atakują i niszczą własną mielinę.

(więcej…)

Paulina Izabela Romanowska Toruń– Opisywane w książce „Przełom – się” ludzkie losy mogłyby posłużyć za scenariusz niejednego wstrząsającego filmu – mówi bibliotekarka z Bydgoszczy Krystyna Skiera. – Ta książka z pewnością będzie dla wielu drogowskazem, jak żyć – twierdzi wikariusz generalny diecezji bydgoskiej ks. dr Bronisław Kaczmarek.

Bohaterami i autorami książki Fundacji Arka z Bydgoszczy „Przełom – się” są poławiacze przełomów. To ludzie, którzy odpowiedzieli na konkurs rozstrzygnięty 11 października w Pieczyskach nad Zalewem Koronowskim. W swoich tekstach poruszają sprawy bliskie każdemu człowiekowi, a więc problemy dzieciństwa, syndromu odrzucenia, walki ze słabościami i brakiem zaufania, a także oswajaniem bólu i ciemności. Mimo trudnych tematów jest w nich dużo optymizmu i nadziei.Katarzyna i Jacek Rąpca Wejherowo

Maria Szmuda z Gorzowa Wlkp. wyznała: „Dotarło do mnie, ile jeszcze mam”, a Zenon Miszewski z Ustki zrozumiał, po co żyje. Z kolei Arkadiusz Zając z Solca Kujawskiego napisał: „Dzięki kontaktowi z niemieckimi studentami i stypendystami z innych krajów nie skupiam się wyłącznie na swoich własnych problemach, które – jak się okazało – nie są największe”. (więcej…)

Oho! Idzie sezon!

Wszędzie widać ożywienie i wzmożony ruch. Nas, wynajmujących pokoje gościnne może uratować jedynie spokój. Czekamy na upragnionych wczasowiczów, a tu wiosna wkracza bardzo leniwie. Dlatego zastanawiam się, jak zachęcić gości aby przyjechali.

Po zachowaniu się nas wszystkich – właścicieli pensjonatów, bez wyjątku, widać zaniepokojenie i podenerwowanie. Ci, w dużych ośrodkach to chyba stresują się mniej. Albo, tego po nich nie widać. (więcej…)

„47”

(…)

ZWIASTUN I PIECZĘĆ

 

0.
na stronę do pianinaCyfry są magią samą w sobie.
Na rzeczywistość mają wpływ czasami jako pojedyncze znaki.
Bywa też, że tworząc liczbę jako wynik dodawania, wyciskają piętno na życiu człowieka.
Bywają błogosławioną wskazówką. Albo przekleństwem…

(więcej…)

Piszę prozą już od kilku lat, lecz ciągle staram się szlifować moje umiejętności pisarskie. Zgłosiłem się na warsztaty literackie zorganizowane w Ustroniu przez fundację Arka. Napisałem scenkę estradową – skecz pod tytułem „Uśmiech dobry na wszystko”, bo taki był temat konkursu i się zakwalifikowałem.

ONA

 

Zmagania z materią literacką, przy wydatnym wsparciu fachowców, dobiegły końca i musiałem wracać do domu do Ustki. Tu słowo – musiałem – precyzyjnie oddaje mój nastrój. Trudno mi było się zebrać. Powiem nawet, że bardzo trudno, bo zżyłem się ze wspaniałymi ludźmi na tych, tylko i aż pięciodniowych, warsztatach literackich. A właściwie można by powiedzieć, warsztatach prześmiewczego uzdrawiania w myśl hasła przewodniego: uśmiech dobry na wszystko. Było tak, że patrzyło się z przymrużeniem oka na rzeczy i świat czasami nie bardzo normalny.

 

Jednak skończyły się warsztaty literackie i powtórzę: musiałem powrócić do szarej rzeczywistości. Przyznam się, szczerze mówiąc, że nadużywam określenia: musiałem. Mówię tak aby zatuszować lenistwo ogarniające mnie czasami. Jednak broniąc się powiem, że słowo: musiałem, odzwierciedla żal rozstania z miłą teraźniejszością. (więcej…)

Mój stosunek do choroby i do leczenia jest sprecyzowany i ogólnie prosty.
luty 2011 016
Że jestem chory na stwardnienie rozsiane to wiem doskonale. Postawiono diagnozę ładnych parę lat temu. Minęło 26 lat od tamtego momentu, a jeszcze 2 lata wcześniej żyłem w nieświadomości tego faktu. Tak, więc od 28 lat żyję z kolesiem, który nazywa się Stwardnienie Rozsiane. Choroba jak choroba, trzeba do niej przywyknąć, jednak jak narowistego konia trzyma się w cuglach, tak choróbsku nie wolno pozwolić wymknąć się spod kontroli, poza tym w miarę możliwości trzeba robić swoje.
Początek chorowania był nieznośnie upierdliwy, bo miotało mną jak piłką i z chodzeniem problemy miałem okrutne. Jednak paradoksalnie moja rzeczywistość nie była wcale ponura. Ja, się cieszyłem…
(więcej…)

czerwiec 2010 004Nie mieszkamy na bezludnej wyspie. Wokół nas są znajomi i nieznajomi, dalecy i bliscy. Jesteśmy ludźmi sprawnymi i niepełnosprawnymi, a bywamy; bogaci, biedni, błyskotliwi, powolni, mądrzy, naiwni, rozsądni, nierozsądni, uparci, zamknięci w sobie, otwarci, nieużyci, pomocni, złośliwi, dobroduszni, kochający, nieczuli, apodyktyczni, albo też niereformowalni do granic absurdu – delikatnie mówiąc. Dla równowagi potrzebni są wszyscy, jednak to bliźni zadecydują gdzie wylądujemy w hierarchii wartości, to oni zaliczą nas do odpowiedniej grupy i tylko sumienie odpowie nam na pytanie; Czy jesteśmy z tego dumni? (więcej…)

ZENON MISZEWSKI

lato 019Wiece co, chyba cały świat zwariował! Chęć posiadania komputera stała się jakąś obsesją. No fakt… ja też mam komputer… Ale mi jest on bardzo potrzebny…
No dobrze… Mam komputer jak wielu innych.
Choć, może i mam komputer jak wielu innych… Jednak ciągle się rozwijam …no i trochę wiem jak go obsługiwać.
Ale taka Dorota! No właśnie, taka Dorota…
Chyba pół roku suszyła mi głowę, żebym pomógł jej załatwić komputer. Więc pomogłem i ma.
Ma wymarzony komputer. Ale to nie koniec!

(więcej…)

Dąbek 10.01.2009r.
ZENON MISZEWSKI
C.Dąbek 2008-09 012


Kończy mi się turnus w Dąbku. Ten Ośrodek Pobytowo – Rehabilitacyjny specjalizuje się w .usprawnianiu chorych na stwardnienie rozsiane.
Sam choruję na SM całe swoje dorosłe życie i tak minęło mi właśnie dwadzieścia osiem latek obcowania z choróbskiem.
Kadra w Ośrodku stara się jak może, aby sprostać oczekiwaniom przybywających na kurację. Baza sprzętowa, wykształcenie, umiejętności, spryt rehabilitantów, opiekunek, obsługi, kulturalno – oświatowej, uwijających się jak w ukropie obsługując chorych są nadzwyczajne. A jednak…
No właśnie; przybywający do Dąbka niekoniecznie docierają tu aby się leczyć…

(więcej…)

ZENON MISZEWSKI

B.Dąbek 2008-09 006Mailem dostałem wiadomość, temat konkursu: Uśmiech dobry na wszystko.
– ciekawe…
-, Ale mnie to przecież nie dotyczy…
– Satyrykiem nie jestem.
– A nawet, zdaje mi się…nie posiadam wystarczającego poczucia humoru…
– Zamiast poczucia humoru to mam raczej…humory.
– Dziś rano, w łazience zobaczyłem, jaki jestem.
– Patrzę w lustro…No tak…Ja to jestem roześmiany…
-, Ale czekajcie, czekajcie. Coś wam opowiem. (więcej…)