Oho! Idzie sezon!

Wszędzie widać ożywienie i wzmożony ruch. Nas, wynajmujących pokoje gościnne może uratować jedynie spokój. Czekamy na upragnionych wczasowiczów, a tu wiosna wkracza bardzo leniwie. Dlatego zastanawiam się, jak zachęcić gości aby przyjechali.

Po zachowaniu się nas wszystkich – właścicieli pensjonatów, bez wyjątku, widać zaniepokojenie i podenerwowanie. Ci, w dużych ośrodkach to chyba stresują się mniej. Albo, tego po nich nie widać.

Ja – na przykład – wstaję rano a za oknem słonko pięknie świeci. Gębusia mi się uśmiecha  i gotów jestem twierdzić, że jest już ciepło, że tak będzie do samego lata, a i lato tego roku też będzie słoneczne i ciepłe.
Obsztorcowałem się jednak natychmiast, bo co mi do głowy przychodzi?! Przecież to dopiero maj!  Do lata jeszcze miesiąc. No dobrze. Dwa miesiące.
Natura jest brutalna i potrafi przywrócić do rzeczywistości  największego marzyciela, nawet takiego jak ja!
Rozochocony świecącym – za oknem! – słońcem, wychodzę z domu lekko ubrany. A tu ziąb, że zęby zgrzytają. Nie poddam się  myślę.  Wiosnę przecież trzeba ośmielić!
Ośmielić wiosnę… ha,ha,ha.
Najpierw idę spokojnie, potem szybciej. Docieram nad brzeg morza, jednak na dłuższy spacer nie mam chęci. Podbiegam, bo jest mi coraz zimniej i szczękając zębami, wracam do domu zdegustowany.
Opanował mnie katar! Siedzę zasmarkany, bo przeziębiłem się i  znów marzę o ciepłych  dniach.
Coś każe mi wierzyć, że ciepło jest już tuż, tuż!  Znów gotów jestem przekonywać wszystkich, że lada dzień temperatura skoczy do góry. Mówię głośno  o tym, ale tylko w domu, bo im bliżej dochodzę do drzwi wyjściowych, tym głos jakby się ścisza.
Pokornie wychodzę na zewnątrz i wpatruję się w niebo.
A nóż zobaczę coś w chmurach. Może powieje ciepłym wiatrem od morza… A może od lądu… A MOŻE, PO PROSTU, ZROBI SIĘ CIEPŁO, DO CHOLERY!

Zenon Miszewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *